pieczec

O zakonie cystersów i nieco z jego dziejów w Polsce

            Początki zakonu cystersów są związane z dążeniami do ścisłego, surowego przestrzegania reguły św. Benedykta z Nursji (zm. 547 r. w klasztorze na Monte Cassino), przez wiele stuleci fundament życia monastycznego zachodniego chrześcijaństwa. Na fali tych dążeń w 1098 roku opat Robert (zm. 1111 r.) z benedyktyńskiego klasztoru w Molesmes (Burgundia) podjął decyzję, aby wraz z grupą dwudziestu mnichów opuścić swój klasztor. Osiedlili się za radą i zgodą Hugona, arcybiskupa Lyonu i legata Stolicy Apostolskiej, w „miejscu samotnym nazwanym Citeaux […] w diecezji Chalons”. Zgodnie z tradycją miało to być w dzień św. Benedykta (21 marca). Uzyskali na to aprobatę miejscowego biskupa Waltera, teren podarował im Rajnald z Beaune, zaś klasztor wybudował książę Burgundii Odon.

            I chociaż Robert po kilku miesiącach musiał powrócić wraz z większością swych zakonników do chylącego się ku upadkowi opactwa w Molesmes, to Citeaux (łac. Cistercium) przetrwało i okrzepło. W roku 1100 papież Paschalis II zatwierdził istnienie tego, żyjącego według nowych zasad, klasztoru i wziął go pod opiekę Stolicy Apostolskiej. W ciągu kilku następnych lat powstały pierwsze filie klasztoru, dla których Citeaux stało się pramacierzą, zwane  protoopactwami: La Ferte (1113), Pontigny (1114), Clairvaux i Morimond (1115), dając początek, w wyniku filiacji bezpośrednich lub pośrednich, wszystkim cysterskim klasztorom średniowiecznej Europy. Jednakże dopiero bulla papieża Kaliksta II z 1119 roku, doceniającego znaczenie Cistercium i jego postępy w rozwoju nowych domów, w pełni zatwierdziła nowy zakon, jego regułę i konstytucje. Stało się tak, przede wszystkim dzięki wybitnym osobistościom pierwszych opatów Nowego Klasztoru, jak początkowo zwano Citeaux – Alberykowi (zm. 1109 r.), który wprowadził zamiast czarnego, benedyktyńskiego, habit szary (biały) z czarnym szkaplerzem, i Stefanowi Hardingowi (zm. 1134 r.), autorowi podstawowych aktów prawnych zakonu zwanych Charta Caritatis (Karta Miłości).

            Współtwórcą cysterskiej formy życia monastycznego i rozkwitu zakonu był św. Bernard z Clairvaux (1090-1153), wielki asceta i mistyk chrześcijański, zwany przez ówczesnych „niekoronowanym władcą Europy”, gdyż jego autorytet sprawił, iż był doradcą wielu papieży i królów. Cystersi w pełni przyjęli benedyktyńskie hasło ora et labora (módl się i pracuj), czyli służbę Bogu i człowiekowi poprzez modlitwę i pracę. „Nowi rycerze Chrystusa, ubodzy z ubogim Chrystusem” realizowali ją  i realizują nadal poprzez postawę miłości, pokory i wierności ideałom monastycznym. Droga ku temu wiodła poprzez prostotę liturgii, ascezę i kontemplację oraz pracę fizyczną (wykonywaną przede wszystkim rękami konwersów – braci laików). Duchowość cysterską charakteryzuje chrystocentryzm, umiłowanie Chrystusa-Człowieka, kult Najświętszej Eucharystii i Najświętszej Maryi Panny – pośredniczki między człowiekiem a Jej Synem (każdy kościół cysterski miał w swym patrocinium wezwanie NMP).

            Zwartość zakonu, jego wewnętrzną dyscyplinę i jedność zwyczajów utrzymywano poprzez coroczne kapituły i wizytacje klasztorów. Kapituła generalna w Citeaux, odbywana zawsze w święto Podwyższenia Krzyża Świętego (14 września), miała centralną władzę ustawodawczą i sądowniczą w zakonie. Natomiast wizytacje klasztorów filialnych były dokonywane przez opata klasztoru macierzystego, który składał z nich sprawozdanie kapitule. Jeszcze w XII wieku cystersi uzyskali egzempcję, czyli wyłączenie spod władzy biskupów diecezjalnych.

            Popularność i dynamiczny rozwój zakonu sprawiły, że cystersi szybko rozprzestrzenili się po całej Europie zachodniej, docierając w połowie XII stulecia na ziemie polskie. Trzeba jednak pamiętać, że fundacja klasztoru nie była jednorazowym aktem, lecz rozciągniętym w czasie procesem prawno-organizacyjnym. Do najstarszych polskich opactw cysterskich należą klasztory w małopolskim Jędrzejowie (1140-1149/1153) i w wielkopolskim Łeknie (1143-1153); oba miały wspólną macierz – Morimond, lecz pierwsze z nich było filią bezpośrednią, drugie zaś zostało obsadzone za pośrednictwem nadreńskiego Altenburga. Do końca XIII wieku ziemie współczesnej Polski pokryła sieć 26 klasztorów cysterskich, dopiero w XVII i XVIII stuleciu na wschodnich terenach dawnej Rzeczpospolitej ufundowano kolejne domy zakonne (Wistycze, Olizarowy Staw i Kimbarówka). Śladami mnichów poszły wkrótce cysterki, które w średniowieczu na ziemiach polskich obsadziły 14 lub 15 klasztorów, zaś w XVIII wieku tylko jeden (Kimbarówka).

            W XVI wieku postępy reformacji sprawiły, że również polskie klasztory dotknął poważny kryzys dyscypliny wewnętrznej, wzmocniony instytucją patów komendatoryjnych, narzuconych konwentowi przez króla. Monarcha mógł powierzyć opactwo, a zwłaszcza majątek klasztorny, dowolnemu, zasłużonemu dla dworu, człowiekowi, nawet nie należącemu do stanu duchownego! Decydujące znaczenie dla opanowania kryzysu wewnętrznego i wprowadzenia postanowień Soboru Trydenckiego, miała wizytacja Edmunda a Cruce z lat 1579-1580, która zaowocowała kapitułą zakonną zwołaną do Wągrowca, gdzie powołano prowincję (kongregację) polską i zatwierdzono jej nowe statuty. Zniesiono też wówczas dawne zależności filiacyjne, i tak już mocno ograniczone lub nie przestrzegane. Delegaci wszystkich klasztorów prowincji zbierali się co 3 lata na kapitule prowincjalnej, wówczas też wybierano na 6 lat komisarza generalnego (wizytatora), natomiast wszelkie ważniejsze decyzje dotyczące prowincji musiały być zatwierdzane przez opata generalnego  Citeaux. Kompromisem pod względem komendy była kapituła prowincjonalna z 1686 roku, gdzie zaproponowano podział na 15 opactw należących do prowincji polskiej na trzy kategorie, stosownie do zamożności. Najuboższe klasztory miały zostać zwolnione od komendy, w średniozamożnych opaci komendatoryjni musieli przyjąć profesję zakonną, natomiast w najbogatszych, a do nich należało Koronowo, komenda funkcjonowała na dotychczasowych warunkach. Wedle konkordatu we Wschowie (10 lipca 1737 r.) rozdzielono instytucjonalnie opata komendatariusza  i wspólnotę mnichów – konwent, nadając tym ostatnim całkowitą samodzielność prawną. Majątek każdego klasztoru został podzielony na trzy części, przeznaczone dla opata komendatoryjnego, konwentu i opata klasztornego; w gronie opactw komendatoryjnych ponownie znalazło się Koronowo.

           

Fundacja klasztoru cysterskiego w Byszewie (1250-1253)

            W przedstawiony wyżej, jakże szeroki nurt cysterskich fundacji doskonale wpisuje się pobożna decyzja, powzięta przez dożywającego swych dni a bezpotomnego Mikołaja, skarbnika księcia kujawsko-łęczyckiego Kazimierza Konradowica. W spisanym dnia 25 sierpnia 1250 roku testamencie, Mikołaj przekazał na ręce księcia swe dobra i scedował na niego obowiązek dokończenia fundacji klasztoru cystersów. Jego wybór padł na urokliwie położoną na uboczu, na samym pograniczu Kujaw i wielkopolskiej Krajny wieś Byszewo. Oprócz Byszewa skarbnik przekazał jeszcze Wierzchucin (dzisiaj zwany Wierzchucinem Królewskim), Rybino (osada zaginiona), Popielewo, Salno, Więzowno, Gorzewo (osada zaginiona) z przysiółkiem Janiszewo i Tryszczyn wraz z przyległościami. W dziele tym wsparł Mikołaja sam książę, jak również biskup włocławski Michał, chociaż, trzeba to przyznać, w nadaniach dóbr nie byli oni zbyt hojni. Książę Kazimierz popierając inicjatywę swego urzędnika miał zapewne na celu ożywienie gospodarcze tego regionu i umocnienie swych politycznych wpływów na północnych Kujawach, dopiero niedawno zdobytych na księciu pomorskim Świętopełku (kasztelanie Bydgoska – 1238 r. i wyszogrodzka – 1242 r.). Władca Kujaw uwolnił klasztor od szeregu podatków i powinności: przewodu, podworowego, mostowego, poradlnego, stróży i powołaniowego. Kazimierz przekazał również, jak można wnosić z falsyfikatu noszącego datę 10 listopada 1257 roku, położone na lewym brzegu Wisły wsie Trzęsacz i Włóki. W 1251 roku biskup Michał (1222-1252) przekazał ze swej strony dziesięciny z Byszewa, Salna, Więzowna i Tryszczyna.

            Co prawda, decyzję o założeniu klasztoru cystersów w Byszewie podjęto w 1250 roku, lecz uchwałę o obsadzeniu nowego domu zakonnego podjęła Kapituła Generalna cystersów dopiero w 1253 roku, powierzając opatom jędrzejowskiemu i koprzywnickiemu wizytację miejsca przyszłego klasztoru. Prawdopodobnie jej polecenia nie zrealizowano, gdyż w rok później nakaz ponowiono, wyznaczając zarazem Sulejów jako macierz konwentu. Zagadnienie filiacji, czyli pochodzenia pierwotnego konwentu byszewskiego należy do jednych  z bardziej tajemniczych i wywołujących wiele sporów naukowych. Jest to sprawa dość zawiła, gdyż z początkami klasztoru w Byszewie (później Koronowie) splotły się dzieje cystersów z Sulejowa, a poprzez ten ostatni klasztor, również z cysterskim opactwem św. Gotarda w Szpetalu pod Włocławkiem.

            Pierwsza obsada zakonna przybyła do Byszewa z Sulejowa dopiero w 1256 roku. Miejsce pochodzenia mnichów  nie powinno dziwić, gdyż klasztor byszewski leżał przecież na terenie tego samego księstwa, rządzonego przez Kazimierza Kujawskiego, na którym istniało opactwo sulejowskie, założone w latach 1176-1177 przez jego dziada – Kazimierza Sprawiedliwego. Klasztor ten obsadzony został przez zakonników z położonego w Burgundii opactwa Morimond (północno-wschodnia Francja). Tymczasem w sulejowskiej macierzy wybuchł jakiś skandal, którego przyczyna pozostaje, niestety, bliżej nam nieznana. Wydarzenie to było jednak tak bulwersujące, że w 1285 roku specjalnie powołana przez Kapitułę Generalną i opata Morimond komisja postanowiła o przesiedleniu tamtejszych zakonników do niedawno założonej kujawskiej filii, sprowadzając do ich dotychczasowego domu mnichów z Wąchocka. W skład nowej instytucji, jaką stał się w 1285 roku klasztor byszewski, weszli dotychczasowi jego mieszkańcy – cystersi byszewscy oraz karnie przesiedleni zakonnicy sulejowscy i opustoszałe opactwo szpetalskie. Na opactwo macierzyste nowego konwentu wyznaczono Georgenthal w Turyngii (południowo-wschodnie Niemcy). Na tym jednak nie koniec, gdyż od 1288 roku, w bliżej nieznanych nam okolicznościach, doszło do zmiany jurysdykcji, czyli prawnego zwierzchnictwa nad Byszewem, w wyniku czego obowiązek ten przekazano śląskiemu  Lubiążowi, skąd przybył nowy opat Engelbert, wsławiony spisaniem pierwszego  żywota św. Jadwigi Śląskiej.

            Od tego momentu można już mówić o trwałej, poświadczonej licznymi źródłami, filiacyjnej podległości Byszewa (Koronowa) Lubiążowi. Wybiegając nieco w przód, wiemy, że w XIV wieku opaci lubiąscy co najmniej dwukrotnie wizytowali koronowski klasztor, lecz już w pierwszej połowie następnego stulecia obowiązków tych zaniedbali. Również później kilkakroć oficjalnie potwierdzano zwierzchność Lubiąża wobec Koronowa, na przykład w 1490 roku, gdy spór z Sulejowem trafił na obrady cysterskiej Kapituły Generalnej. Osobnym dokumentem zależność tę potwierdzili wówczas komisarze Kapituły w osobach opatów z Wągrowca, Obry i Przemętu (1491 r.). Można jednak odnieść wrażenie, że nie zawsze postanowienia dalekiej Kapituły Generalnej przynosiły pożądany efekt, gdyż sulejowscy opaci jeszcze nie raz zgłaszali pretensje do praw zwierzchnich nad Koronowem. Mamy bowiem dowód, że jeszcze w 1563 roku opat sulejowski zagroził koronowskiemu przełożonemu usunięciem, jeśli nie podporządkuje się jego woli. Sprawa trafiła nawet przed papieża Piusa IV, który z kolei przekazał ją do rozpatrzenia biskupowi poznańskiemu, na tym kończąc spory i wzajemne pretensje.

            Przenosiny klasztoru do Koronowa

            Wydarzenia z 1285 roku wzmocniły nieliczny dotychczas klasztor nie tylko personalnie, ale i ekonomicznie. Z dóbr ziemskich kujawscy cystersi otrzymali od Sulejowa trzy wsie: Dóbrcz, Pieczewo, Czołpin oraz tzw. klucz dobrowski nad środkową Wartą obejmujący pięć osad (Dobrowo, Leszno, Rzuchowo, Szadów i Kwiatkowo) i dziesięciny z dziewiętnastu wsi. Na efekty reformy nie trzeba było długo czekać, w 1286 roku posypały się potwierdzenia dotychczasowych przywilejów i nowe immunitety od książąt Kujaw (Ziemomysł), Wielkopolski (Przemysł II) i Pomorza (Mściwoj II). W tymże roku mnisi uzyskali od księcia kujawskiego Ziemomysła zezwolenie na lokację w Byszewie miasta na prawie średzkim, z możliwością organizacji targów i jarmarku w święto narodzin NMP (8 września). Niestety inicjatywę tę należy uznać za nieudaną, pomimo tego, że w 1297 roku książę Leszek Ziemiomysłowic zgodził się przenieść Byszewo z dotychczasowego prawa średzkiego na magdeburskie.

            Energiczny opat Engelbert szybko podjął dalsze działania gospodarcze, w 1288 roku zamienił pierwotnie należącą do opactwa szpetalskiego część wsi Gęsin na leżące pod Bydgoszczą Szczutki. W tym samym roku cystersi kupili od biskupa Wisława (1284-1300) położoną w zakolu Brdy wieś Śmiewce wraz z przyległościami i dziesięciną, której trudną do oddania łacińskim alfabetem nazwę w dokumencie zapisano jako Smeysche. Uzyskali ją w zamian za pochodzące z uposażenia klasztoru św. Gotarda Perkowo, Dóbrcz i dziesięciny z Perkowa, Gęsia i Czołpina. Nie wiadomo dokładnie, co sprawiło, ze wkrótce potem cystersi pod wodzą Engelberta postanowili się tam przenieść. Faktem pozostaje jednak, iż tego typu translokacje nie były u Białych Mnichów niczym nadzwyczajnym. Jako jeden z wielu, niech służy przykład cysterskiego klasztoru w Łeknie, który pod koniec XIV wieku przeniesiono do niedalekiego Wągrowca. Swą nową siedzibę cystersi nazwali Nowym Byszewem, dla odróżnienia od swej pierwotnej siedziby, chociaż znaleźli też bardziej poetycką nazwę – Szczęśliwa Dolina (łac. Felix Vallis). Szybko też rozpoczęli budowę kościoła i klasztoru, jednak pomimo zasobności opactwa prace budowlane trwały co najmniej do połowy XIV stulecia. Ale i przedsięwzięcie było niebagatelne, gdyż godny podziwu rozmach i strzelistość gotyckiej bazyliki w Koronowie można naocznie stwierdzić jeszcze i dziś. Tego samego 1288 roku opat Engelbert dokonał kolejnej zamiany, tym razem a Czołpin otrzymał od księcia pomorskiego Mściwoja II leżącą nad Wisłą Złą Wieś, obdarzoną pełnym immunitetem ekonomicznym i prawnym. Następnego roku tenże sam książę podarował byszewskim cystersom leżącą nad Wierzycą wieś Polaszki, przeznaczając dochody z niej płynące na budowę nowego klasztoru. W 1292 roku mnisi wyjednali u Mściwoja II zgodę na założenie miasta na prawie magdeburskim w Złej Wsi, lecz również i ta prośba spaliła na panewce.

            Średniowieczne dzieje Koronowa (XIII/XIV-XV wiek)

            Dość szybko w zapomnienie poszła postać pierwszego fundatora byszewskiego klasztoru – skarbnika Mikołaja. Może odegrał tu rolę brak potomstwa, a może ród, z którego pochodził szybko stracił swe znaczenie i zasobność, aby sprostać roli protektora? Zadanie to jednak przejęli i godnie spełniali miejscowi książęta kujawsko-inowrocławscy synowie Ziemomysła, a późnej i królowie, zwłaszcza Kazimierz Wielki (wywodzący się przecież z tego samego pnia kujawskich Piastów). Sprawujący władzę na Kujawach inowrocławskich Ziemomysłowice byli w bardzo bliskich, wręcz zażyłych kontaktach z byszewskimi mnichami, jeśli zważyć, iż opat Bertold (1290-1313) był kapelanem księcia Przemysła. Od tegoż władcy w 1315 roku cystersi uzyskali wielki przywilej immunitetowy dla swych wszystkich dóbr. Pamięć i dbałość jedyny na Kujawach klasztor cysterski przejawili w wielu przywilejach również ostatni Piastowie na tronie Królestwa Polskiego, szczególnie trzeba tu przypomnieć nadania poczynione przez Kazimierza Wielkiego. W 1359 roku klasztor podjął kolejną, niestety, niezrealizowaną, próbę założenia w swych dobrach miasta. Król Kazimierz zezwolił wówczas na lokację miasta zwanego Koroną. Miało powstać kilkanaście kilometrów na północ od klasztoru, na terenie położonej już w kasztelanii nakielskiej wsi Łachowo, u ujścia rzeczki Sąpolny do Brdy. Projektowane miasto, podobnie jak sąsiednie wsie Mąkowarsko, Lucim, Osiek i Dziedno, zostały obdarzone prawem magdeburskim, wspomniano wówczas także o targu, który miał być organizowany w każdy czwartek.

            Początki obecnego miasta Koronowa należy wiązać z przywilejem Kazimierza Wielkiego, wydanym 18 grudnia 1368 roku dla opata Jana III, pozwalającym na lokację miasta we wsi Śmiewce (tu zapisanej w formie Smecz). Nowe miasto miało zwać się Byszewo, chociaż już w drugiej połowie XIV wieku, zaczyna sporadycznie pojawiać się obecna nazwa – Koronowo – utworzona od oficjalnego wezwania opactwa – Corona Sanctae Mariae (Korona Świętej Marii), w powszechne użycie weszła jednak dopiero w pierwszej połowie XV stulecia. Teren, na którym miało powstać miasto miał dogodne położenie komunikacyjne, gdyż w tym właśnie miejscu znajdowała się przeprawa przez Brdę na szlaku Nakło – Poznań – Świecie – Gdańsk. Na mocy tego przywileju wójt i mieszczanie zostali zwolnieni od sądownictwa urzędników królewskich. We wszystkich sprawach miał ich sądzić według prawa magdeburskiego wójt, który z kolei podlegał aktualnemu opatowi, przez którego był mianowany. Miasto otrzymało także od króla prawo odbywania targu w czwartek każdego tygodnia oraz budowy mostu na Brdzie. Szczegółowe ustalenia praw i obowiązków nowo lokowanego miasta określił opat Jan III aktem z 11 listopada 1370 roku. Nadał on miastu 27 łanów ziemi po prawej stronie Brdy, w kierunku Nowego Dworu, obdarzając mieszczan dwunastoma  latami wolnizny. Po upływie tego czasu mieli oni płacić na  św. Marcina (11 listopada) czynsz w wysokości 18 skojców (1 skojec = 2 grosze) z łanu. Natomiast opłata za każdą zasiedloną parcelę w mieście miała wynosić po 3 grosze. Obszary należące do miasta rozpoczynały się od Brdy i ciągnęły się do końca łąk zwanych Warthacze, stamtąd ponad jezioro Lipkusz do wału przy jeziorze Tuszyny. Dalej granica wiodła drogą koło jeziora Wysiękłe, aż do Osieka, skąd szła do wzniesień leżących naprzeciw klasztoru po prawej stronie Brdy, na tak zakreślonym obszarze mieszczanie mogli korzystać z łąk i wyrębu drewna na swój użytek, z wyjątkiem barci należących do klasztoru. Nie bez znaczenia, jak się wkrótce okaże, była również klauzula, pozwalająca opatom na ewentualną zamianę wspomnianych gruntów. Z opackiego dokumentu dowiadujemy się również, że dochody miasta miały pochodzić od sprzedawców czynszów, od kupców, sprzedawców sukna, tkaczy, szewców, rzeźników oraz z łaźni. Miały być jednak tak dzielone, aby 2/3 otrzymywał klasztor, a 1/3 przypadała miastu. Pod względem organizacji samorządowej wiadomo, że miasto posiadało już ukształtowane władze miejskie, które rozpatrywały wszelkie spory. W sprawach wątpliwych ławnicy mogli zwrócić się o poradę do rajców miasta Bydgoszczy. Mieszczanie mieli jednak prawo apelacji od wyroków sądu miejskiego do opackiego. Sprawę rozpatrywał wówczas sam opat, wójt klasztorny, lub jeden z zakonników, specjalnie delegowany przez opata.

            Z lokalizacją miasta należy też wiązać początki koronowskiej parafii, funkcjonującej niejako w cieniu kościoła konwentualnego  noszącego wezwanie Najświętszej Maryi Panny. Pierwsza wzmianka o tejże lokacji zachowała się w bulli Urbana VI z 1383 r., udzielającej zgody na patronat miejscowych cystersów nad parafią i kościołem pod wezwaniem Bożego Ciała w Koronowie. Od 1386 roku działało Bractwo Bożego Ciała obdarzone przywilejami odpustowymi. Za czasów opata Andrzeja w 1396 roku erygowano kościół parafialny pod wezwaniem św. Andrzeja. Koronowscy cystersi sprawowali również patronat nad innymi parafiami, spośród których najważniejszym wydaje się kościół pod wezwaniem Świętej Trójcy w Byszewie. Został on jednak inkorporowany do klasztoru dość późno, gdyż dopiero w 1460 roku. Ponadto mnisi Koronowscy sprawowali w swych dobrach patronat nad parafiami w Łąsku Wielkim, Mąkowarsku, Wierzchucinie Królewskim, Włokach, Wtelnie i Wudzyniu. Jeśli doliczamy do tego przejściową zwierzchność nad położonymi w ziemi dobrzyńskiej kościołami w Szpetalu i Zadusznikach, da nam to obraz duszpasterskiego wysiłku Białych Mnichów z Koronowa.

            Do rozwoju miasta przyczynił się także ukochany wnuk po kądzieli Kazimierza Wielkiego, książę słupski, kujawski i dobrzyński, niedoszły król Polski – Kazimierz (Kaźko), który potwierdził przywileje swego dziada i zezwolił na budowę mostu przez Brdę, pomiędzy klasztorem a miastem. Zmarły w wyniku bitewnych ran młody książę znalazł miejsce swego wiecznego spoczynku w klasztornym kościele (1377 r.). Wkrótce jednak nastały trudne dla koronowskiego konwentu czasy, czasy wewnętrznej anarchii w kraju i powszechnego zamętu. W roku 1381 okoliczne rycerstwo najechało cysterskie dobra a klasztor spaliło. Nieco porządku wprowadził nowy król Władysław Jagiełło, ale też nie na długo, gdyż nieopodal przebiegała wielokrotnie w XV stuleciu znaczona krwią pożogą granica polsko-krzyżacka. Podobno po raz pierwszy mnisi musieli uchodzić ze swego domu, gdy w maju 1410 roku zabudowania klasztorne zostały obsadzone przez czeskich i morawskich zaciężnych pod dowództwem Jana Sokoła z Lemberku. 10 października 1410 roku, pomiędzy Koronowem a wsią Łąsko miała miejsce zwycięska dla strony polskiej bitwa. Rozgromiono wówczas idące na pomoc Krzyżakom zaciężne rycerstwo z terenu Nowej Marchii. W pierwszych dniach grudnia tego roku. Oddziały komtura tucholskiego zdobyły i zniszczyły Koronowo. O okrutnych zniszczeniach, które dotknęły miasto w czasie Wielkiej Wojny (1409-1411) wspomniał opat Maciej, potwierdzając (24 sierpnia 1411 r.) na prośbę mieszczan dokument 1370 roku, ale tylko na podstawie kopii, ponieważ oryginał uległ wówczas spaleniu. Przedstawiona przez koronowskiego opata, podczas procesu papieskiego z lat 1412-1413, lista strat poraża swym ogromem. Krzyżacy zniszczyli szereg wsi klasztornych, obrabowali kościoły, zamordowali wielu mieszczan, paląc kościół parafialny i część miasta. Kolejny najazd, tym razem w 1414 roku również doszczętnie zniszczył miasto. Nie lepiej było latem 1422 roku, gdy podczas nagłego napadu spalili Koronowo i kilka innych miast Kujaw i Krajny. Jeszcze bardziej tragiczna w skutkach była wyprawa wojsk husyckich na Pomorze w 1433 roku, gdy mnisi musieli salwować się ucieczką, a klasztor został splądrowany. Za to, że zakonnicy opuścili swój dom rzekomo tułając się po okolicy przez kilka lat, zostali obłożeni ekskomuniką, zdjętą dopiero w 1440 roku przez opata Cistercium. Postanowienie to wprowadzić w życie mieli opaci z Lądu i Łekna. O tym, że istniała ogromna potrzeba wprowadzenia w szeregi konwentu karności i przywrócenia obserwacji reguły zakonnej świadczy wydanie przez opata z Morimond, zredagowanych specjalnie dla Koronowa pouczeń i udzielenie odpisu statutów zakonnych (1447 r.).

            Dla wynagrodzenia licznych strat i zniszczeń, przywilejem starosty bydgoskiego Dobiesława Puchały mieszczanie koronowscy zostali zwolnieni od wszelkich robót na rzecz zamku bydgoskiego (1441 r.). Druga połowa XV stulecia, zwłaszcza okres po zwycięskiej dla Rzeczpospolitej wojnie trzynastoletniej, w której również ucierpiały dobra klasztorne, to okres żmudnej odbudowy klasztoru i miasta, wspieranej licznymi potwierdzeniami dotychczasowych przywilejów i nowymi nadaniami poczynionymi przez królów polskich z dynastii Jagiellonów. Kazimierz Jagiellończyk w 1476 roku potwierdził coczwartkowy targ oraz ustanowił jarmark na dzień św. Gertrudy (17 marca). Ten sam władca w 1484 roku zezwolił na organizację jeszcze jednego jarmarku, tym razem w święto jedenastu tysięcy dziewic (21 października). Natomiast król Zygmunt III Waza w 1612 roku ponownie potwierdził coczwartkowy targ i dodatkowo wydał zgodę na jeszcze jeden jarmark w dzień Wniebowzięcia NMP (15 sierpnia).

            Od rozkwitu ku upadkowi i … odnowie (wiek XVI – do roku 1772)

            Wiek XVI zaznaczył się w dziejach klasztoru kilkoma próbami reformy wewnętrznej. Marne warunki bytu prostych zakonników, zwłaszcza wobec zasobności stołu opackiego, sprawiły, że ci pierwsi w 1558 roku wymusili na opacie Adamie Mirkowskim podział dóbr klasztornych na opackie i konwenckie. Wkrótce też jego następca na urzędzie opackim – Wawrzyniec Żaliński w 1597 roku powiększył dochody mensy konwentu, podobnie jak w 1729 roku  Jan Samuel Gniński, który przeznaczył na utrzymanie mnichów wsie Łąsko Wielkie i Wilcze.

            W 1553 roku mieszczanie koronowscy otrzymali od opata Adama Mirkowskiego 29 dodatkowych łanów ziemi uprawnej. W sumie posiadali zatem 51 łanów, z których czynsz mieli regulować wedle postanowień zawartych z przywileju z 1370 roku. Opat także przyłączył do miasta osadę Wielki Waliszewko, a jej mieszkańców zrównał prawnie z mieszczanami koronowskimi. Dokumentem z 1597 roku opat koronowski Wawrzyniec Żaliński nadał miastu ziemie uprawne należące do wsi Nowy Dwór, które znajdowały się pod miastem, wieś Samociążek, role zwane Mokre, bagniska Turzynek i Koźlinki. Mieszczanie otrzymywali również pozwolenie na wypasanie swoich trzód na pastwiskach i w lasach klasztornych.

            Wspomniany już opat Adam Mirkowski był fundatorem kościoła i szpitala (przytułku) pw. Św. Ducha. Jego zabudowania były położone poza miastem, na prawym brzegu Brdy, nieco na północ od mostu na rzece, przy drodze do Starego Dworu. Wygląd kościoła znamy dzięki anonimowej XVIII-wiecznej panoramie Koronowa. Był on orientowany, jednonawowy, o konstrukcji szachulcowej, a dwuspadowe dachu pokryte były dachówką. Od wschodu świątynię zamykało niższe i węższe od nawy prezbiterium, natomiast stronę zachodnią zdobiła sygnaturka zwieńczona barokowym hełmem z podwójną latarnią. Od południa przylegały do kościoła zabudowania szpitalne i gospodarcze, natomiast po stronie północnej znajdował się cmentarz. Opat lub członkowie konwentu wyznaczali prowizora szpitalnego, który opiekował się pensjonariuszami. Prepozytura miała być obsługiwana przez 4 lub 5 członków konwentu koronowskiego. Dokładne informacje o tej instytucji czerpiemy z dokumentu wystawionego w 1606 roku przez biskupa włocławskiego Piotra Tylickiego (1604-1607). Akt ów, jeszcze do niedawna uważany za zaginiony, jest zarazem potwierdzeniem uposażenia i praw nadanych bratu Maciejowi, ówczesnemu prepozytorowi koronowskiego szpitala, przez opata Stanisława Makowieckiego w 1604 roku. Stwierdzono pry tym, że prepozyt Maciej miał kierować tą fundacją, aż do końca swego życia. Określono również sylwetkę prepozyta szpitala, który musiał pochodzić z grona braci koronowskiego konwentu, powinien to być także człowiek roztropny, dbały o swoją „trzódkę” i doświadczony pod względem duchownym.

            Niemal dwa wieki spokojnej egzystencji, znaczone poważnymi inwestycjami, przerwały wojny szwedzkie. Zwłaszcza ciężkie były czasy „Potopu Szwedzkiego” (1655-1660), gdy miasto i klasztor zostały do cna spalone, a najeźdźcy zabili czterech mnichów. Po śmierci opata Piotra Z. Dembińskiego w 1672 r. król Michał Korybut Wiśniowiecki nominował na ten urząd biskupa chełmińskiego Krzysztofa Żegockiego, znanego przede wszystkim ze swej wcześniejszej, świeckiej działalności jako żołnierz i polityk. Mnisi jednak nie przyjęli królewskiego nominata, wybierając cystersa z Wągrowca – Jerzego Namarowskiego. Co prawda K. Żegocki szybko zrezygnował, lecz spór kompetencyjny króla z koronowskim konwentem trwał jeszcze długo. Władca wyznaczył bowiem nowego kandydata – Ignacego Bernarda Gnińskiego, również spoza zakonu cysterskiego, co tylko zaogniło spór, w który został wmieszany nowy król Jan III Sobieski. Rozwiązanie sprawy przyniosła dopiero śmierć J. Namarowskiego. Umożliwiła ona I. Gnińskiemu objąć urząd opata (1686 r.). Lecz ledwo co, za opactwa Ignacego B. Gnińskiego, miasto i klasztor zdołały się podnieść ze zgliszcz, a już dotknęły je surowe rekwizycje czasów wielkiej wojny północnej z lat 1700-1721. Klasztorne majątki były wówczas plądrowane z równą bezwzględnością przez wrogie sobie wojska szwedzkie i rosyjskie, a i polskie oddziały (które znaleźć można było po obu stronach) nie były pobłażliwsze. Przed kolejnymi opatami stały ogromne zadania. Bratanek i następca poprzedniego opata – Jan S. Gniński wyposażył kościół w bogato zdobioną, barokową ambonę, stalle i takiż ołtarz główny. W ślady opatów z rodu Gnińskich poszli ich następcy z familii Chrząstowskich – Mikołaj Stefan i Antoni Jan, którzy niemało przyczynili się do odbudowy miasta i kościoła w modnym wówczas stylu barokowym.  Ich to staraniom zawdzięcza kościół klasztorny imponującą sygnaturkę na swym dachu i większość zachowanego dziś wyposażenia wnętrza (chór muzyczny, cykl dużych obrazów w nawie głównej) a koronowska fara gruntowną przebudowę w 1752 roku.

            Po wojnach o sukcesję tronu polskiego miasto znacznie podupadło. Przeciwdziałać temu miał przywilej króla Augusta III Sasa z 31 sierpnia 1750 roku, potwierdzający dotychczasowe przywileje miejsce i nadający jeszcze dwa jarmarki, jeden św. Pawła (25 stycznia), drugi natomiast na święto św. Piotra i Pawła (29 czerwca). Kilka dni później król, w odpowiedzi na liczne supliki mieszczan, wziął w swoją opiekę ich samych oraz ich majątek. Było to wynikiem buntu części mieszczan koronowskich na czele z Maciejem Byszewskim vel Serwatką, którzy z wyuzdanej swawoli i swawolnej zuchwałości wystąpili przeciwko nowo powołanym przez opata władzom miejskim , grożąc im i lżąc ich, zagarniając pry tym akta i pieczęć miejską. Powołany przez opata i władze miasta sąd komisarski za tę rozkiełznaną, rebelią trącącą zuchwałość skazał Macieja Serwatkę i jego pomocników na karę od 2 tygodni do 4 tygodni „wieży” i zapłatę na rzecz miasta po 14 grzywien. Jako, że jednak Serwatka nie zgłosił się do więzienia i nie zapłacił grzywny, został skazany na infamię (zniesławienie), konfiskatę dóbr i wygnanie z miasta. Wątpliwe jednak, czy i ten wyrok został wykonany! W styczniu 1751 roku opat lądzki Konstanty Iłowiecki, delegat wizytatora generalnego zakonu cysterskiego na Polskę, wydał on bowiem znacznie surowszy wyrok 3 miesięcy więzienia i zwiększył karę pieniężną do ogólnej wysokości 70 grzywien. Przy tej okazji uregulował też sprawy miejskie, najczęściej jednak na korzyść klasztoru. Zakazał mieszczanom koronowskim sprzedawać  swoje piwo w należących do opata karczmach we Wtelnie, Tryszczynie, Gościeradzu, Więzownie i Salnie. Pozwolił im co prawda według dawnego zwyczaju nadal warzyć i szynkować piwo, ale już koronowski cech piwowarski zlikwidował, jakoby z braku stosownych przywilejów. Unormował obowiązek płacenia i wysokości czynszu, stosownie do wielkości areału uprawianej przez poszczególnych mieszczan ziemi. Podobnie uczynił z powinnościami rzemieślników, spośród których, na przykład szewcy mieli oddawać do klasztoru po dwie pary butów na rok, a garncarze po sześćdziesiąt garnków. Z dochodów pochodzących z organizowania targów i jarmarków, dwie trzecie przypadały opatowi, trzecia część natomiast była przeznaczona dla miasta. Grunty miejskie miały zostać ponownie wymierzone, uregulowano też prawo korzystania mieszczan z pastwisk i wolnego wyrębu drewna na opał z lasów klasztornych. W 1752 roku miasto uzyskało od opata Mikołaja Stefana Chrząstowskiego zezwolenie na wyrąb i sprzedaż drewna z lasów miejskich, celem podreperowania gospodarstw i poratowania stanu całego miasta. Mieszczanie prowadzili jednak dość rabunkową gospodarkę leśną, skoro skarżył się opat, że „coraz do większej ruiny przychodzą bory przez ustawiczny handel i przedawanie drzewa …”, co zmusiło go do wydania szczegółowych ustaleń dotyczących zasad karczunku lasu i handlu drewnem. Kolejny opat – Antoni Jan Chrząstowski – wydał 3 marca 1756 roku ordynację „dla lepszego porządku miasta”, regulującą procedury zarządzania miastem i jego finansami, wybierania podatków, zarówno należnych państwu, jak i opatowi, oraz utrzymywania w należytym porządku miasta. Zakazał wyrębu lasu bez zezwolenia opata, czego miała pilnować specjalna komisja. Zakazem objęto również przyjmowanie do prawa miejskiego ludzi nie mających listów „dobrego urodzenia”. Nauczony niedawnymi zamieszkami, zapowiedział także, iż każdy, kto będzie poza jurysdykcją opata szukać będzie protekcji w sprawach miejskich, ten będzie uznany za buntownika.

            Pod pruskim zaborem, kasata klasztoru (1772-1920)

            W wyniku pierwszego rozbioru Polski, Prusy Królewskie (bez Gdańska i Torunia) oraz północna, położona wzdłuż Noteci, część Wielkopolski i Kujaw zostały wcielone w skład Królestwa Prus. Koronowo znalazło się wówczas w powiecie bydgoskim tzw. Obwodu Nadnoteckiego, wchodzącym pod względem administracyjnym w skład prowincji Prusy Zachodnie z siedzibą w Kwidzynie. 27 września 1772 roku na dziedzińcu malborskiego zamku delegacja mieszkańców Koronowa na czele z burmistrzem Wojciechem Tarnopolskim złożyła hołd królowi Fryderykowi II. Władze pruskie od początku dążyły do ograniczenia znaczenia Kościoła katolickiego na zaanektowanych terenach Polski. Początkowo jednak nic nie wieściło, że los tutejszych cystersów zdawał się już przypieczętowany. Wówczas to zapewne, w czasie długiego opactwa Antoniego Jana Chrząstowskiego, ukończono wielką przebudowę w stylu barokowym klasztoru z 32 celami zakonnymi i wyremontowano szereg zabudowań gospodarczych. On też zadbał o wyposażenie kościoła konwentualnego w paramenty oraz wybudował nowy kościół we Wtelnie (1785-1787). Wkrótce zakazano jednak rekrutacji do nowicjatu i udzielania święceń kapłańskich zakonnikom bez specjalnego zezwolenia administracji świeckiej oraz przyjmowania do klasztoru w Prusach zakonników zagranicznych. Miało to na celu ograniczenie liczebności konwentów oraz odcięcie od naturalnego zaplecza pozostałych ziem Rzeczypospolitej, a w efekcie wymarcie poszczególnych klasztorów. Dotychczas Koronowo było miastem kościelnym, należącym do miejscowego klasztoru cystersów, w imieniu których nadzór właścicielski sprawował opat poprzez burmistrza i radę. Wraz z przejściem bezpośrednio pod władzę pruską, miasto zostało jednak zaliczone do grupy wolnych miast królewskich, dobra klasztorne zostały wówczas wcielone do domeny królewskiej, w zamian za wypłatę, jak się wkrótce okazało iluzorycznych, tak zwanych „kompetencji” w wysokości 50% czystego dochodu z zarekwirowanych majątków.

            Nieco nadziei przyniosły czasy efemerycznego Księstwa Warszawskiego, o którego istnieniu decyzja zapadła w 1807 roku w Tylży. Nim jednak do tego doszło, już w grudniu 1806 roku wspierające Francuzów wojska polskie pod komendą generała Antoniego Amilkara Kosińskiego ruszyły na północ, aby oswobodzić Pomorze Gdańskie i zorganizować na tym terenie administrację polską. Wówczas też wyzwolono Koronowo, gdzie wspomniany dowódca założył główną kwaterę  swych wojsk. Konwent cysterski liczył wówczas 14 mnichów. W wyniku postanowień Kongresu wiedeńskiego (1815r.), Koronowo ponownie znalazło się pod panowaniem Prus. Władze zaborcze zaczęły od przejęcia włości klasztornych, obiecując wpłacać zakonnikom jedynie roczną pensję. Zaś chroniczny brak środków na utrzymanie kościoła i klasztoru pociągnął za sobą stopniową degradację zabudowań. Pierwszym krokiem w stronę likwidacji klasztorów w Wielkim Księstwie Poznańskim było przeprowadzenie dokładnych spisów duchowieństwa zakonnego i majątku oraz dochodów poszczególnych klasztorów w latach 1815-1816. Pruskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych 3 grudnia 1816 roku wydało postanowienie zabraniające przyjmowania przez klasztory kandydatów do nowicjatu, co miało na celu zahamowanie dopływu zakonników, ale również wychwycenie zakonników nieprawnie pobierających od rządu pensji, a w rzeczywistości chodziło o duchownych przybywających z Królestwa Polskiego. Reszty dopełnił reskrypt kasacyjny króla pruskiego Fryderyka Wilhelma III z 1819roku. Kościół poklasztorny zamieniono na parafialny, a cele klasztorne zamieniono na … cele więzienne, gdyż zabudowania klasztorne przeznaczono na więzienie prowincjonalne dla mężczyzn, wyłączając jednak rezydencję opacką, przeznaczoną na sąd. W ten oto sposób obie te instytucje – parafia i więzienie przetrwały w swym zaskakującym sąsiedztwie do czasów współczesnych. Dotychczasowy kościół parafialny pod wezwaniem św. Andrzeja stał się świątynią filialną, a stojącą przy nim plebanię przeznaczono na szkołę. Na mocy decyzji władz pruskich kościół poklasztorny pełnić miał rolę tzw. kościoła symultanicznego, w którym na przemian odbywały się nabożeństwa w obrządku rzymskokatolickim i luterańskim. Jednak wobec protestów katolickich parafian i władz kościelnych, znacznie mniej liczni luteranie musieli odstąpić od współużytkowania tej świątyni. Nieco później, od roku 1825 do czasu zakończenia dotowanej przez państwo pruskie budowy kościoła ewangelickiego (1831r.), oddano im w użytkowanie kościół św. Andrzeja. Po kasacie cysterskiego klasztoru funkcjonowały jeszcze kościół i szpital św. Ducha, lecz nie sprawowano już w nim żadnego duszpasterstwa, po czym na rozkaz władz pruskich zabudowania te zostały rozebrane w 1832 roku.

            W 1821 roku papież Pius VII bullą De salute animarum dostosował strukturę administracji Kościoła do granic politycznych Królestwa Prus, ustanowionych przez zaborców na Kongresie wiedeńskim w 1815 roku.  W wyniku tego Koronowo znalazło się w znacznie rozszerzonej na Pomorze i Krajnę diecezji chełmińskiej, której biskupią stolicą stał się Pelplin (1824r.). W tym przełomowym czasie komendarzem parafii koronowskiej był ostatni cysters na tym urzędzie – Józef Alberyk Munda. Brak ówczesnych źródeł, które zostały barbarzyńsko spalone w Pelplinie przez hitlerowców w 1939 roku, sprawia, że niewiele można powiedzieć o działalności dwóch następnych plebanów – Jana Gramse, jako dziekana dekanatu fordońskiego, pełniącego funkcję inspektora  szkół na terenie swego dekanatu, i Fryderyka T. Tulikowskiego. Od 1869 roku z Koronowem związał  swe ostatnie lata życia ksiądz Antoni Hunt, krzewiciel polskości na ziemi lubawskiej, założyciel Progimnazjum w Kurzętniku. Po jego tragicznej śmierci początkowo administratorem parafii, a od 1875 r. proboszczem zastał ksiądz Mateusz Splonskowski. Po dłuższym czasie poważniejsze inwestycje nastąpiły dopiero, gdy parafię objął w 1887 roku ksiądz Wiktor Treder. W latach 1887-1888 na terenie dawnych ogrodów klasztornych wzniesiono bowiem, zachowane do dziś plebanię i wikarówkę, a na przełomie XIX i XX stulecia dokonano konserwacji wnętrza i dachów kościoła parafialnego. Księdzu Trederowi miasto zawdzięcza też powstanie w 1908 roku oddziału Towarzystwa Czytelni Ludowych, krzewiącego oświatę i polską świadomość narodową. W okresie Pierwszej Wojny Światowej powszechne były zbiórki lub rekwizycje „materiałów wojennych”, nie ominęły one równie części koronowskich dzwonów kościelnych (1917r.).

           

            W Polsce odrodzonej i pod okupacją hitlerowską (1920-1945)

            Koronowo powróciło do Polski, gdy na mocy traktatu wersalskiego 23 stycznia 1920 roku wojska polskie wkroczyły do miasta, kończąc niemal dwuipółwiekową niewolę. W trzy dni później, 26 stycznia – odbyły się uroczystości symbolicznego przejęcia miasta przez władze polskie. Odbyła się między innymi msza święta w kościele parafialnym, podczas której, kazanie wygłosił ksiądz proboszcz Apolinary Szwedowski. Niewątpliwie do wyjątkowych wydarzeń, w których wzięli udział mieszkańcy Koronowa wraz z władzami miasta i swym proboszczem, zaliczyć należy wizytę prezydenta Rzeczypospolitej Stanisława Wojciechowskiego (2 sierpnia 1924r.). Gdy 27 kwietnia 1927 roku, ks. A. Szwedowski przyszedł do parafii Osielsko, jego miejsce w Koronowie objął ksiądz Feliks O. Żelewski. Dzięki jego staraniom w 1929 roku do kościoła parafialnego zakupiono trzy nowe dzwony ze znanej przemyskiej firmy ludwisarskiej braci Felczyńskich. Postać księdza Żelewskiego jest tym bardziej godna wzmianki, iż ten jeden z najbardziej aktywnych uczestników polskiego ruchu narodowego na Pomorzu, również w Koronowie rozwinął swe talenty patronując wielu stowarzyszeniom społecznym i religijnym. W 1932 roku proboszczem koronowskim został ksiądz Stanisław Chylarecki, który ponadto pełnił funkcję kapelana więziennego (do roku 1938) i wizytatora nauki religii w szkołach dekanatu fordońskiego.

            Druga Wojna Światowa srodze dotknęła również i mieszkańców Koronowa. Wojska niemieckie zajęły miasto już 3 września 1939 roku, wkrótce też na jego polską ludność spadły pierwsze represje. Miejscowe elity społeczne i polityczne, na czele z burmistrzem Maksymilianem Talaśką, zostały wymordowane przez miejscowy Selbstchutz w październiku 1939 roku w lasach Srebrnicy. Pod względem administracyjnym Koronowo znalazło się wówczas w rejencji bydgoskiej wchodzącej w skład okręgu Rzeszy Gdańsk-Prusy Zachodnie. Trzeba przyznać, że na tym obszarze kościół katolicki znalazł się w szczególnie trudnej sytuacji, nawet jak na ówczesne warunki. Na Pomorzu utracił on Okło pięćdziesięciu procent swych duchownych, których wymordowano lub „tylko” wygnano z parafii a opuszczone kościoły zamknięto. W okresie okupacji hitlerowskiej kościelną władzę zwierzchnią nad diecezją chełmińską a więc i nad parafią koronowską pełnił administrator apostolski, osławiony antypolskimi zarządzeniami biskup gdański Karl Maria Splett. Specjalnym komisarzem biskupim na dekanat fordoński ustanowiony został proboszcz byszewski ksiądz Reginald Hackert. Z początkiem 1940 roku parafia koronowska utraciła swoich dwóch księży wikariuszy, zmuszonych do opuszczenia swoich wiernych. Księdza proboszcza Stanisława Chylareckiego wraz z grupą miejscowej inteligencji gestapo aresztowało 12 kwietnia 1940 roku. Został on osadzony w obozie koncentracyjnym w Oranienburgu, gdzie zmarł 22 sierpnia 1940 roku. Do grudnia 1940 jedynym duchownym rzymskokatolickim w Koronowie pozostawał kapelan więzienny ks. Wilmar Bannach, nie posiadający jednak stosownych uprawnień do pracy duszpasterskiej wśród parafian. Dlatego też z początkiem 1941 roku do Koronowa sprowadzony został z Berlina-Schoneberg ks. Erich Dreesbach, pełniący do końca wojny obowiązki administratora parafii.

            Lepsze i gorsze czasy najnowsze (1945-2008)

Po wyzwoleniu Koronowa (26 stycznia 1945r.), począwszy od 11 maja 1945 roku duszpasterstwo przejął ks. Bronisław Andrzej Jagła, który ze względu na brak zgody władz państwowych na objęcie parafii, formalnie był tylko jej administratorem. Stan taki utrzymywał się aż do 17 października 1949 roku, gdy wreszcie został mianowany proboszczem. Podczas okupacji hitlerowskiej oraz przez kilka pierwszych lat powojennych należał do Armii Krajowej, będąc m.in. kapelanem Okręgu Pomorze. Ten fakt zapewne sprawił, że stał się przedmiotem zainteresowania Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego i chcąc uniknąć represji działał w powstałym, na przełomie lat 1949 i 1950, tzw. ruchu „księży patriotów”, w ograniczony sposób popierających politykę ówczesnych władz Polski. Pomimo tego ks. B. Jagła dbał o interesy swej parafii, która m.in. uzyskała od miasta kilka nieruchomości po byłej parafii ewangelickiej. W trudnych latach powojennych był zaangażowany w ożywienie życia religijnego parafian, zwłaszcza dzieci i młodzieży. Od 15 grudnia 1946 r. do 31 marca 1960 r. ks. B. Jagła pełnił funkcję dziekana dekanatu fordońskiego, do którego należała także parafia koronowska. Za jego probostwa (w kwietniu 1946 r. i grudniu 1951 r.) skarb państwa przejął znaczne nieruchomości kościelne, położone przede wszystkim na terenie Koronowa i Samociążka, naruszając tym samym ekonomiczne podstawy bytu parafii. Z początkiem 1957 roku duszpasterstwo w tutejszym więzieniu przeszło w ręce kapelanów wojskowych. Po przejściu ks. B. Jagły do parafii Najświętszej Maryi Panny w Toruniu (1 kwietnia 1960 r.) nowym administratorem, a później proboszczem koronowskiej parafii został ks. Aleksander Zawacki, w 1971 roku nominowany kanonikiem honorowym kapituły kolegiackiej w Kamieniu Krajeńskim. Organizował uroczyste obchody świąt Bożego Ciała, w 1961 r. nawiedzenie kopii jasnogórskiego obrazu Matki Bożej i pielgrzymki do Byszewa na odpust Narodzenia NMP (niedziela po 8 września),  gdzie w 1966 roku biskup chełmiński Kazimierz Kowalski ukoronował wizerunek Matki Boskiej Byszewskiej. Dzięki jego wieloletnim staraniom, w latach 1980-1985 wybudowano dom katechetyczny. W 1987 roku funkcja kapelana w koronowskim zakładzie karnym wróciła w ręce księży miejscowej parafii, podobnie jak i w Zakładzie Poprawczym dla Dziewcząt (od 1987 r.) i Domu Pomocy Społecznej (od 1995 r.). Z dniem 1 lipca 1989 roku ks. A Zawacki został przeniesiony w stan spoczynku. Zmarł 3 czerwca 1991 roku w Koronowie, pochowany został na tutejszym cmentarzu, a uroczystą mszę pogrzebową prowadził biskup pomocniczy chełmiński Zygfryd Kowalski. Nowym proboszczem został ks. Henryk Pilacki, któremu niemal od razu ( 1 listopada 1989 r.) powierzono funkcję dziekana nowo wydzielonego dekanatu koronowskiego, obejmującego parafie: Byszewo, Dobrcz, Koronowo, Kotomierz, Serock, Wierzchucinek, Wtelno, Wudzyn. Bullą Totus tuus Poloniae populus z 25 marca 1992 r. papież Jan Paweł II zreorganizował administrację Kościoła w Polsce. Między innymi zlikwidowano wówczas diecezję chełmińską, tworząc w ramach metropolii gdańskiej diecezje toruńską i pelplińską. Zmieniono wówczas również zasięg dekanatu koronowskiego w oparciu o parafie: Dobrcz, Koronowo, Kotomierz, Maksymilianowo, Osielsko, Serock, Strzelce Górne, Włóki, Wtelno, Wudzyn, Żołędowo. W dniu 15 stycznia 1993 roku ks. H. Pilacki otrzymał kanonikat honorowy pelplińskiej kapituły katedralnej. Rok 1999 znaczyły uroczystości 400. lecia kościoła św. Andrzeja, uświetnione wizytą biskupa chełmińskiego Jana Bernarda Szlagi w dniu odpustu patrona tej świątyni (30 listopada). Następny rok przyniósł zaś upamiętnienie 750. rocznicy fundacji klasztoru cystersów w Byszewie. Znamiennym ukoronowaniem tej znakomitej przeszłości, było podniesienie przez biskupa pelplińskiego J. B. Szlagę pocysterskiego kościoła pod wezwaniem Wniebowzięcia NMP w Koronowie do rangi kolegiaty i erekcja przy nim kapituły w dniu 18 października 2000 roku, której prepozytem mianował ks. proboszcza H. Pilackiego. Za zasługi dla Kościoła 9 lipca 2001 roku papież Jan Paweł II wyróżnił go godnością kapelana honorowego. Powołanie do życia od 25 marca 2004 roku nowej diecezji bydgoskiej, spowodowało reorganizację dekanalną diecezji pelplińskiej. W jej wyniku dekanat koronowski objął swym zasięgiem następujące parafie: Byszewo, Koronowo, Łąsko Wielkie, Mąkowarsko, Niewieścin, Pruszcz Pomorski, Serock, Sośno i Wudzyn. Rzetelna i pełna zaangażowania posługa kapłańska ks. H. Pilackiego wśród parafian, w zakładzie karnym oraz w zarządzaniu sprawami dekanatu przyniosły mu kolejny, szczególny zaszczyt. 26 marca 2007 roku został on wyniesiony przez papieża Benedykta XVI do godności prałata honorowego. Ksiądz biskup J. B. Szlaga motywował tę nominację, iż „mówi się wprost, że dokonał [on] rzeczy nieprawdopodobnych w zakresie konserwacji Kolegiaty”. Za tę dbałość o koronowskie zabytki sakralne został również uhonorowany przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego złotą odznaką „Za opiekę nad zabytkami”. W nominacji papieskiej ks. H. Pilacki został określony jako bene meritum (dobrze zasłużony), co wydaje się słuszne, zważywszy na to, że udało mu się doprowadzić do remontu dachu na kościele parafialnym, osuszenia jego murów, renowacji organów, konserwacji siedmiu ołtarzy i stall. Natomiast w kościele filialnym św. Andrzeja zdołano wykonać konserwację trzech ołtarzy i ambony oraz remont kapitalny dachu.

Współczesne Koronowo, zachowując zachowując swój urok dzięki bliskości lasów i szerokich wód Zalewu Koronowskiego, nie zapomina jednak o swej przeszłości i pocysterskich pamiątkach. Najlepszym dowodem na to jest to, że leżąc na oplatającym połowę Polski „Szlaku Cysterskim”, aktywnie uczestniczy w zachowaniu cysterskiego dziedzictwa duchowego i materialnego na obszarze naszej ojczyzny.

Opaci koronowscy

  1. Henryk 1267
  2. Mikołaj 1285
  3. Gerard 1286-1287
  4. Engelbert 1288
  5. Bertold 1290-1313
  6. Konrad 1313-1316
  7. Mikołaj II 1316-1328
  8. Jan I 1338-1340
  9. Ludolf 1340-1344
  10. Piotr I 1344-1352
  11. Jan II 1352-1364
  12. Piotr II 1364-1365
  13. Jan III 1365-1390
  14. Andrzej 1390-1400
  15. Maciej 1400-1416
  16. Bernard 1416-1423
  17. Gabriel 1423-1443
  18. Jakub 1444-1448
  19. Michał 1448-1455
  20. Tomasz 1455-1475
  21. Augustyn 1475-1480
  22. Wielisław 1480-1489
  23. Magnus 1489-1494
  24. Wielisław 1495-1496
  25. Stefan 1496-1503
  26. Magnus 1504-1506
  27. Jan IV z Kolonii 1507-1526
  28. Maciej II z Wągrowca 1526-1539
  29. Sebastian z Poznania 1539-1549
  30. Adam Mirkowski 1549-1567
  31. Wawrzyniec Żaliński 1567-1600
  32. Stanisław Makowiecki 1600-1624
  33. Jan Krzycki 1624-1635
  34. Jakub Piasecki 1635-1642
  35. Mikołaj Krosnowski 1642
  36. Jan Karol Czołhański 1642-1664
  37. Piotr Zygmunt Dembiński 1664-1672
  38. Krzysztof Żegocki 1672 – bp chełmiński
  39. Jerzy Namarowski 1673-1686
  40. Ignacy Bernard Gniński 1686-1706
  41. Jan Samuel Gniński 1706-1738
  42. Chryzostom Pawłowski 1738-1741
  43. Mikołaj Stefan Chrząstowski 1741-1754
  44. Antoni Jan Chrząstowski 1754-1794
  45. Wojciech Józef Szeinert 1794-1819? – opat komendatariusz

Proboszczowie koronowscy

  1. Józef Alberyk Munda OCist. 1817-1832 – komendarz
  2. Jan Gramse 1832-1851
  3. Fryderyk T. Tulikowski 1851-1868
  4. Antoni F. B. Hunt 1869-1874
  5. Mateusz Splonskowski 1874-1887 (administrator w latach 1874-1875)
  6. Wiktor Treder 1887-1916
  7. Apolinary Szwedowski 1916-1927
  8. Feliks O. Żelewski 1927-1932
  9. Stanisław Chylarecki 1932-1940
  10. Erich Dreesbach 1941-1945 (administrator)
  11. Bronisław A. Jagła 1945-1960 (administrator w latach 1945-1949)
  12. Aleksander Zawacki 1960-1989
  13. Henryk Pilacki 1989-2014
  14. Ryszard Hirsz 2014-

Ks. H. Pilacki, Koronowo bazylika mniejsza, Bydgoszcz 2011, s. 9-29.

 

logotyp1 logotyp2 logotyp3 logotyp4

© 2014 Parafia WNMP w Koronowie. Wykonanie: Studio WWW | Projektowanie stron www

Szanowni Państwo, w ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce Prywatności.

Akceptuję pliki cookies